Obecnie nie mam presji by manekina zupełnie wyciszyć więc tematu dawno nie eksplorowałem. Z wcześniejszego okresu, gdzie taka potrzeba była, zostały mi tylko gumki ze zdjęcia; nie miałem pomysłu na oklejanie rączek, bo nic trwałego i sensownego wtedy nie wymyśliłem.
Pień manekina mam w środku pusty wiec akurat u mnie uderzenia ramionami w kierunku „do pnia” powodują niezły łoskot, który to gumki znacznie redukują. Pociągnięcie za ramiona lub ruchy na bok już nie są tak hałaśliwe dlatego te „odbojniki” umieściłem tylko z jednej strony.
Gdybym teraz miał wyciszać manekina to bym rozważył dwie opcje.
Pierwsza to oklejenie ramion
matą do szuflady z IKEI - jest do relatywnie cienka, twarda, łatwa w obróbce i tania mata plastykowa. Przy czym trzeba by pewnie pokombinować z poszerzeniem otworów lub zmniejszeniem średnicy ramion manekina, przynajmniej jeśli chciało by się zachowaną ruchomość ramion.
Druga opcja jest prostsza i mniej inwazyjna. Polega na czasowym unieruchomieniu ramion manekina tak, by nie było w nim elementów ruchomych, które mogły by stukać o siebie. Jeśli wymiary by pasowały, to można by wkorzystać wspomnianą wcześniej matę albo w inny sposób zaklinować ramiona.