Cześć Yarek!

Czy uzywanie odpowienich ochraniaczy nie moze wlasnie pozwolic pocwiczyc w sposob w miare "agresywny" lecz zapewniajacy na miare mozliwosci bezpieczenstwo?
Tak, to dobre podejście.
Czy sparingi nie powinny sie odbywac w grupie zaawansowanej?
Tak Yarek , ale również początkujący mogą sparować np. używając tylko przedniej ręki.
A jesli tak, to przypuszczamy ze ludzie o takowym poziomie juz cosik wiedza, nie musza juz chyba udawadniac sobie i innym ze potrafia wiecej niz koledzy, tylko sparuja aby sie rozwijac,
Podobnie to widzę.
Bo czy wlasnie niebezpieczenstwo i ew. wypadki nie sa spowodowane glownie z roznic pomiedzy partnerami.
Moim zdaniem przy dużej różnicy poziomów nie powinno być problemu z kontrolą ćwiczenia, natomiast trudniej o nią gdy zaawansowane osoby narzucą sobie zbyt ostre warunki sparringu.
Stąd może niezbędna jest rozmowa z zaawansowanymi, regularne tlumaczenie o co chodzi, do czego te sparingi maja sluzyc??
Mówisz o mojej sekcji? Dzięki za radę, ale z pewnością zawsze wszyscy znają zadanie, które należy zrealizować. Czasem po prostu coś się zdarzy. Do mnie należy pilnować by jak najrzadziej.
Natomiast kiedyś ćwiczyliśmy w inny sposób. Rękawice bokserskie i... miało być ostro, bo wyobrażałem sobie , ze to dobrze zrobi wizerunkowi sekcji... Przeszło mi dawno temu.
bo jeśli ominie się jaka kolwiek konfrontacje, to czy uczniowie nie staja się mistrzami papierowymi??
Oczywiście, że tak jest. Kto powiedział o "omijaniu jakiejkolwiek konfrontacji"?. Wspomniałem, że nie zamierzam się ścigać w konkurencji pt. ostre napier... Po prostu lubię jak wszystko jest na swoim miejscu. Sparring jest najtrudniejszym ćwiczeniem i nic poza tym. Można spojrzeć np. na zawodowych bokserów i każdy rozsądny człowiek zauważy, że sparując, należy dbać o zdrowie. Zasada "więcej krwi na treningu to mniej potu w boju" mi nie odpowiada. Zatem - protektory o których wspomniałeś, przećwiczone zadania do realizacji (o charakterze taktycznym, czasem technicznym) i teraz dopiero jest miejsce i czas na sparring. Ponieważ uderzamy w rękawiczkach przyrządowych lub do MMA, a partner ma tylko kask z kratką na głowie, niektóre uderzenia są i tak ciężkie w "odbiorze". Nie ma zatem powodu by na treningu pojawiał się element, który w uproszczeniu nazwać można "realem" (o podejściu do takiego czegoś był mój poprzedni post - nie jestem wrogiem sparringów).
W sparringu nie jest zadaniem znokautować, lub złamać koledze nogę kopnięciem. To jak już wspomniałem najbardziej wymagające ćwiczenie, choć czasem na opak rozumiane.
Pozdrawiam serdecznie
Sidar