Forum Wing Chun
09 Wrzesień 2010, 06:51:30 *
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
Nie dotarł do Ciebie email aktywacyjny?

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Witamy na Forum Wing Chun: forum dyskusyjnym dla osób uprawiających Wing Chun (詠春, Ving Tsun, Wing Tsun, Weng Chun, Yong Chun, Wing Tzun, Wing Tjun, Vinh Xuan etc.) oraz dla wszystkich zainteresowanych tym systemem kung fu. Celem forum jest jednoczenie osób ze wszystkich linii przekazu i umożliwienie wymiany informacji o tej chińskiej sztuce walki w przyjaznej i apolitycznej atmosferze.
 
  Forum Portal Kalendarz Regulamin Szukaj Pomoc Zaloguj się Rejestracja  
Strony: 1 2 3 [4]
  Drukuj  
Autor Wątek: Skuteczność systemu Ving Tsun  (Przeczytany 2627 razy)
Yarek

Oświecony
****

Wiadomości: 230

Podziękowania
-dane: 15
-otrzymane: 53


WWW
« Odpowiedz #45 : 03 Październik 2009, 16:49:54 »

Sidar,
Sam nie bedac za pelnokontaktowymi sparingami na zajeciach, zadaje sobie jednak kilka pytan. Czy uzywanie odpowienich ochraniaczy nie moze wlasnie pozwolic pocwiczyc w sposob w miare "agresywny" lecz zapewniajacy na miare mozliwosci bezpieczenstwo? Czy sparingi nie powinny sie odbywac w grupie zaawansowanej? A jesli tak, to przypuszczamy ze ludzie o takowym poziomie juz cosik wiedza, nie musza juz chyba udawadniac sobie i innym ze potrafia wiecej niz koledzy, tylko sparuja aby sie rozwijac, aby nabywac kolejne elementy niezbedne w walce? Bo czy wlasnie niebezpieczenstwo i ew. wypadki nie sa spowodowane glownie z roznic pomiedzy partnerami. Stad moze niezbedna jest rozmowa z zaawansowanymi, regularne tlumaczenie o co chodzi, do czego te sparingi maja sluzyc?? bo jesli ominie sie jaka kolwiek konfrontacje, to czy uczniowie nie staja sie mistrzami papierowymi??

takich kilka refleksji...
pozdrowionka
Zapisane
Sidar

Początkujący
*

Wiadomości: 15

Podziękowania
-dane: 0
-otrzymane: 6


« Odpowiedz #46 : 03 Październik 2009, 22:35:39 »

Cześć Yarek! Uśmiech

Cytuj
Czy uzywanie odpowienich ochraniaczy nie moze wlasnie pozwolic pocwiczyc w sposob w miare "agresywny" lecz zapewniajacy na miare mozliwosci bezpieczenstwo?     

Tak, to dobre podejście.

Cytuj
Czy sparingi nie powinny sie odbywac w grupie zaawansowanej?

Tak Yarek , ale również początkujący mogą sparować np. używając tylko przedniej ręki.

Cytuj
A jesli tak, to przypuszczamy ze ludzie o takowym poziomie juz cosik wiedza, nie musza juz chyba udawadniac sobie i innym ze potrafia wiecej niz koledzy, tylko sparuja aby sie rozwijac,

Podobnie to widzę.

Cytuj
Bo czy wlasnie niebezpieczenstwo i ew. wypadki nie sa spowodowane glownie z roznic pomiedzy partnerami.

Moim zdaniem przy dużej różnicy poziomów nie powinno być problemu z kontrolą ćwiczenia, natomiast trudniej o nią gdy zaawansowane osoby narzucą sobie zbyt ostre warunki sparringu.

Cytuj
Stąd może niezbędna jest rozmowa z zaawansowanymi, regularne tlumaczenie o co chodzi, do czego te sparingi maja sluzyc??

Mówisz o mojej sekcji? Dzięki za radę, ale z pewnością zawsze wszyscy znają zadanie, które należy zrealizować. Czasem po prostu coś się zdarzy. Do mnie należy pilnować by jak najrzadziej.
Natomiast kiedyś ćwiczyliśmy w inny sposób. Rękawice bokserskie i... miało być ostro, bo wyobrażałem sobie , ze to dobrze zrobi wizerunkowi sekcji... Przeszło mi dawno temu.

Cytuj
bo jeśli ominie się jaka kolwiek konfrontacje, to czy uczniowie nie staja się mistrzami papierowymi??

Oczywiście, że tak jest. Kto powiedział o  "omijaniu jakiejkolwiek konfrontacji"?. Wspomniałem, że nie zamierzam się ścigać w konkurencji pt. ostre napier...  Po prostu lubię jak wszystko jest na swoim miejscu. Sparring jest najtrudniejszym ćwiczeniem i nic poza tym. Można spojrzeć np. na zawodowych bokserów  i każdy rozsądny człowiek zauważy, że sparując, należy dbać o zdrowie. Zasada "więcej krwi na treningu to mniej potu w boju" mi nie odpowiada.  Zatem - protektory o których wspomniałeś, przećwiczone zadania do realizacji (o charakterze taktycznym, czasem technicznym) i teraz dopiero jest miejsce i czas na sparring. Ponieważ uderzamy w rękawiczkach przyrządowych lub do MMA, a partner ma tylko kask z kratką  na głowie, niektóre uderzenia są i tak ciężkie w "odbiorze". Nie ma zatem powodu by na treningu pojawiał się element, który w uproszczeniu nazwać można "realem" (o podejściu do takiego czegoś był mój poprzedni post - nie jestem wrogiem sparringów).
W sparringu nie jest zadaniem znokautować, lub złamać koledze nogę kopnięciem. To jak już wspomniałem najbardziej wymagające ćwiczenie, choć czasem  na opak rozumiane.

Pozdrawiam serdecznie
Sidar
Zapisane
Yarek

Oświecony
****

Wiadomości: 230

Podziękowania
-dane: 15
-otrzymane: 53


WWW
« Odpowiedz #47 : 04 Październik 2009, 09:48:08 »

Witam Sidar!!

Mówisz o mojej sekcji? Dzięki za radę, ale z pewnością zawsze wszyscy znają zadanie, które należy zrealizować. Czasem po prostu coś się zdarzy. Do mnie należy pilnować by jak najrzadziej.

Nie o Twojej sekcji, niekoniecznie, zwlaszcza ze juz, niestety (tak, tak) od dawna nie cwicze (dla niezorientowanych z przeszkod goegraficznych), poniewaz za moich czasow sie walczylo i to juz dosc ostro (jak na moj smarkaty wtedy wiek). Nie mialbym odwagi akurat w tym temacie Tobie dawac lekcji... Aczkolwiek z tym znaniem zadania, moze bym troszke podyskutowal! Ludzie podczas sparingow, nie tyczy to sie wszystkich, probuja wyrysowac hierarchie w sekcji, w klubie... cwiczacy staja sie kogucikami i zapominaja do czego to cwiczenie sluzy... po sparingu oczywiscie wszyscy sobie przypominaja po co to niby cwiczyli, ale w trakcie??

co do wypadkow... to jakies przezycia tez mam i wiem ze nigdy to nie jest przyjemne, zwlaszcza jesli sie bylo jego autorem... nigdy sie nie chce uderzyc za mocno... poniewaz moze czasem sie nie ma poczucia dokladnego swojej wagi, sily... czyli nie do konca sie wie i niekoniecznie sie o tym rozmawia z partnerami, nauczycielem...

Zasada "więcej krwi na treningu to mniej potu w boju" mi nie odpowiada

calkowicie sie z Toba zgadzam, poniewaz zawsze mam przed oczyma takiego kolege, bardzo dobrego fightera, lecz tak pokaleczonego po swych treningach, ze nie mogl sobie poradzic z dwoma pijaczynami... tylko dlatego ze akurat przelal za duzo krwi wlasnie na treningu...

z niedzielnymi pozdrowieniami!!
Zapisane
Sidar

Początkujący
*

Wiadomości: 15

Podziękowania
-dane: 0
-otrzymane: 6


« Odpowiedz #48 : 04 Październik 2009, 22:32:32 »

Witam  Uśmiech

Cytuj
Nie o Twojej sekcji, niekoniecznie, zwlaszcza ze juz, niestety (tak, tak) od dawna nie cwicze (dla niezorientowanych z przeszkod goegraficznych)

O mojej niekoniecznie? Chichot Dobra Buzia na kłódkę Jarek, nie ma czego żałować. Jesteś teraz uczniem mojego mistrza i tu chyba dyskusja się kończy... Chciałbym być na Twoim miejscu Smutny

Cytuj
Aczkolwiek z tym znaniem zadania, może bym troszkę podyskutowali! Ludzie podczas sparingów, nie tyczy to się wszystkich, próbują wyrysować hierarchie w sekcji, w klubie... ćwiczący staja się kogucikami i zapominają do czego to ćwiczenie służy... po sparingu oczywiście wszyscy sobie przypominają po co to niby ćwiczyli, ale w trakcie??

 Jest różnica znać zadanie, a je realizować. Zaczynamy teraz mówić o ludzkich słabościach. O różnorakich osobowościach, które realizują swoje osobiste cele... To prawda co piszesz, tak bywa. Od powtarzania "za mocno!" czasem boli gardło. Trudno jest przekonywać ludzi do pewnych zachowań jeśli się z nimi nie utożsamiają. Sztuka walki to system przekonań, wraz z doskonaleniem umysłu. Tu właśnie jest miejsce na powściągniecie swojego JA, ale trzeba pamiętać , że jest to proces i nic nie dzieje się od razu. Przeciwko nam występują jeszcze atawistyczne ciągoty do "oddawania", czy zwykły instynkt samozachowawczy. Różnie bywa. Powinno być jak w chi sao - umysł "bez myśli", a jeśli już to tylko myśl taktyczna. Nie powinno być miejsca na złość, wstyd i inne odczucia związane z JA. Może troszkę przegnę kontynuując ten wątek, ale właśnie rozciągnięcie medytacyjnego umysłu na cała praktykę, każdy jej element, powinno być główna troską ćwiczącego sztukę tradycyjną. Jeśli zaczynasz myśleć o pokonaniu kogoś - to sport.
Ty masz u siebie w sekcji chłopaka, który mnie osobiście urzekł taką postawą , na ostatnim stażu.
Nie wiem czy uświadamianą  czy nie, ale macie tam już wzór do naśladowania oprócz Sifu Beddara.
Zabicie ego, to cel po którego osiągnięciu jest się na wysokim poziomie. Nie ma to nic wspólnego ze skutecznością w walce. Ta powinna być efektem jak to określił Eugen Herrigel w "Zen w sztuce łucznictwa" (wybaczcie japoński wkręt, ale mi tu pasuje;)) - "sztuki w której niczego sztuką nie dokażesz" tzn. nieświadomego stosowania uprawianej metody walki.  Uff, nie chcę tu robić za najbardziej nawiedzonego, ale dla mnie to nadaje sens temu co ćwiczę. Można takie podejście przyjąć lub nie, to już indywidualna sprawa. Dla tego bywa problem z akceptacją zadania, w którym masz reagować na sytuację, a nie walczyć o kolejność w stadzie. To powinno być przekazane ćwiczącym , ale nadmierne epatowanie filozofią nie jest wskazane. Lepsze są praktyczne wskazówki. Tu jak wspomniałem z pomocą przychodzi chi sao - medytacja w akcji jak się patrzy Mrugnięcie Kończę z nadzieją że nie za mocno poszedłem w off topic, ale poruszyłeś temat, który zahacza o "umysłowe" obszary naszej dziedziny.

Pozdrawiam

Sidar

Zapisane
EdekP

Oświecony
****


Wiadomości: 152

Podziękowania
-dane: 21
-otrzymane: 32


WWW
« Odpowiedz #49 : 30 Kwiecień 2010, 20:26:38 »

wedlug mnie WingChun nie nadaje sie na ulice, jesli przyjmiemy go w sztywnych ramach jaki jest nauczany na salach treningowych. WingChun dziala na ulicy i owszem ale w tylko polaczeniu z technikami MMA lub gdy jest nauczany bardzo obiektywnie. Walka to walka, nie ma czasu na myslenie, jest zywiol, poruszajacy sie przeciwnik i jego koledzy z boku. Ja naleze do pokolenia tradycjonalistow i staram sie raczej odnajdywac te wszystkie doskonale metody z innych sztuk walk we wlasnym systemie, i to dziala!
Walka to poza tym nasz wiek i kondycja, warunki fizyczne i psychiczne. To wszystko ma decydujacy wplyw na to czy damy sobie rade czy nie. System sam w sobie moze miec wiele zalet ale nie mozna go wyrozniac ze tylko ten jeden nadaje sie na ulice. Nikt nam nie daje takiej gwarancji!   
a no dlatego, ze teoria nie idzie w parze ze zdrowym rozsadkiem i realiami. mowi sie, ze styl zostal stworzony przez kobiete - rowniez strategia i techniki walki sa do tego przystosowane, uleganie, absorbowanie sily przeciwnika itd, itp.

niestety, tak sie jakos w walce dziwnie sklada, ze chcac nie chcac musisz uzyc sily jak nie do ominiecia ataku to do jego przyjecia, do zadania porzadnego strzalu lub innych sytuacji.
w walce czesto bywa tak, ze przeciwnik chwyta w rozny sposob i wtedy powstaje klincz. czy kobieta lub techniki stylu gwarantuja nam swobodne wyjscie z takich sytuacji? nie lub rzadko.
mialem okazje sprawdzic nie raz.

wniosek taki, ze system jest na tyle bojowy ze nie ma mowy o stworzeniu go przez kobiete. jesli uzyjemy w walce technik, sily i zasad wtedy dopiero zaczyna dzialac jak nalezy choc nie do konca. trudno mi tu opisywac detale mimo iz uzylbym najlepszych opisow sytuacji nie da sie tego napisac tekstem. to trzeba poczuc i przezyc. ewentualnie zobaczyc na video. sytuacje walki sa zupelnie inne niz te na treningu i nawet sparring nie przyblizy nam tego o czym mowie.

jesli chodzi o samo uzycie stylu - zbyt wiele osob wierzy w skutecznosc Wing Chun - niestety jak kazde cudo stworzone przez czlowieka ma swoje wady i zalety, plusy i minusy.
Dobrze gada, nalać mu wódki! Uśmiech
Zapisane

VingDragon

Oświecony
****


Wiadomości: 377

Podziękowania
-dane: 46
-otrzymane: 31


WWW
« Odpowiedz #50 : 13 Czerwiec 2010, 01:01:50 »

Cytuj
Dobrze gada, nalać mu wódki! Uśmiech

a ja czekam i czekam i nic
Zapisane
Strony: 1 2 3 [4]
  Drukuj  
 
Skocz do:  


Podobne wątki
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
31.01 - 01.02.2009 - Seminarium Ving Tsun Kuen - Warszawa
Seminaria, obozy, szkolenia
Redakcja 0 606 Ostatnia wiadomość 09 Styczeń 2009, 20:53:44
wysłane przez Redakcja
26-27.09.2009 - Seminarium Ving Tsun - Warszawa
Seminaria, obozy, szkolenia
Redakcja 0 288 Ostatnia wiadomość 07 Wrzesień 2009, 15:50:40
wysłane przez Redakcja
"The Power of Ving Tsun" na osiem bitów
Video
oOo 0 57 Ostatnia wiadomość 08 Sierpień 2010, 23:46:32
wysłane przez oOo
SimplePortal Classic 2.0.5
Powered by SMF 1.1.9 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC

Google ostatnio zaindeksował tę stronę 03 Sierpień 2010, 15:45:00